Mój wujek Marek z Białegostoku, którego „nabyłem” drogą małżeństwa z moją wspaniałą żoną, ma w zwyczaju mawiać „chodźcie, bo zaraz się zacznie” – ten zwrot pasuje do wielu sytuacji 😉 pasuje też do momentu, który przed nami – czyli wymiana opon na zimowe. Nie wszyscy to zrobią i to błąd. Na marginesie… mam w głowie pomysł na pewne „badania statystyczne” na ten temat – więcej o tym na przełomie października i listopada.
Nie chcę tutaj tracić czasu na przytaczanie zalet i przewagi opon zimowych nad letnimi w czasie ZIMY – bo nie będę udowadniać, że wzór na pole koła to „π·r2” a nie „a2”…
Chcę opowiedzieć jedną historię, która ostatnio przypomniała mi się, a dotyka tematyki opon zimowych i letnich w czasie zimy. Otóż sytuacja miała miejsce zimą 2015, kiedy to podróżowałem autostradą A4 z Katowic do Opola. Na wysokości Strzelec Opolskich był wypadek, który spowodował korek. Dla osoby takiej jak ja, która w roku pokonywała 50-60 tys. km niestety to codzienność. A więc, toczyłem się ślimaczym tempem w sznurze aut. Kiedy to mijałem samo miejsce zdarzenia spojrzałem na opony rozbitego samochodu – były to opony letnie.

Zima, ujemne temperatury, nieco śliska nawierzchnia – to „idealny” przepis rodem z Master Chef na utratę kontroli nad pojazdem i wypadek. Minąwszy w końcu zdarzenie, ruszyłem dalej w kierunku Opola, ale obraz letniej opony na skrzywionej feldze utkwił mi w pamięci.
W tamtym czasie słuchałem jeszcze radiowej „Trójki’, więc zadzwoniłem do redaktora na dyżurze i zasugerowałem temat do zbadania. Mianowicie, dlaczego w komunikatach policji, czy prasie lub radio nie słyszałem, aby materiał opisujący takie zdarzenie jakie mijałem, nie posiadał jednego zdania, tak kluczowego wg mnie, czyli „samochód nie miał zamontowanych opon zimowych”. Wydawało mi się, że takie zdanie mogłoby wpłynąć w jakimś stopniu na świadomość kierowców i pośrednio na zwiększenie potencjału rynku! ;-).
Zostawiłem redaktora z tym tematem.
Za czas jakiś dzwoniłem ponownie do redaktora, aby sprawdzić czy mój podrzucony temat stał się już hot newsem, ale szybko zostałem sprowadzony na ziemię. Otóż, co usłyszałem. Tego typu komunikat nie pojawia się w przekazie prasowym, radiowym czy informacji policji – gdyż, fakt iż kierowca jechał na oponach letnich w czasie zimy, nie jest 100% powiązane z faktem wypadku, nie ma potwierdzonej korelacji między oponami letnimi a wypadkiem – stąd też, policja używa ogólnego zwrotu „niedostosowanie do panujących warunków na drodze” – w tym mieści się wszystko – to fakt, nie można z tym stwierdzeniem polemizować, ale uważam – że taka krótka wzmianka „edukacyjno-informacyjna” wyszłaby wszystkim na dobre.
I teraz – jest 2019 – mam wrażenie, że w lecie tego roku przemknęła mi przed oczami wzmianka, że kierowca biorący udział w kolizji miał opony zimowe w trakcie OKRESU WAKACYJNEGO. Ta informacja nie była przecież wyrokiem i definitywnym stwierdzeniem faktu przyczynowo-skutkowego, ale edukacyjno-informacyjną wzmianką.
W polskim prawie nie ma obowiązku montażu opon zimowych, o kwestii zachowania ubezpieczyciela względem ogumienia w sytuacji kolizji można przeczytać w internecie tonę artykułów – nie będę tu ich przytaczać.
Ważniejsze wydaje mi się, aby mieć świadomość i uświadamiać wszystkich dookoła, że wzór na koło to „π·r2”, a opona zimowa w czasie zimy jest lepsza niż letnia, a z faktu iż sezon wymian za pasem, tak więc:
„Chodźcie, bo zaraz się zacznie!”


Ciekawy artykuł, przyjemnie i lekko się czytało