#2 Związek

W październiku 2008 roku dołączałem do branży oponiarskiej, przechodząc z rynku samochodowego, gdzie w latach 2006-2008 pracowałem u lokalnego dealera Forda w Łodzi, nie istniejącej już dziś firmie Gonera & Company. Z biegiem czasu, gdy z roku na rok rynek oponiarski stawał mi się bliższy – jedna sprawa mnie nurtowała i męczyła od samego początku, a mianowicie – brak (w tamtym momencie) swego rodzaju grupy, orgnizacji, stowarzyszenia, która rezprezentowałaby CAŁY rynek oponarski względem innych obszarów, z którymi to branża jako całość wchodziłą w pewne interakcje. Dziwiło mnie to, gdyż w rynku samochodowym Polski Związek Motoryzacyjny (PZM) był stałym elementem części rynku samochodowego i aktywnym ogniwem. „W oponach” ten obszar nie był zagorspodarowany.

Minęło kilka lat, aż w sierpniu 2013 powołana została do życia organizacja pod nazwą Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego (PZPO). Taki organizm był dla rynku potrzebny, gdyż w mojej ocenie działania konkurencyjne poszczególnych producentów tworzących rynek, niejednokrotnie przysłaniały możliwości płynące ze WSPÓLNEGO działania względem tego rynku właśnie. Pomimo, że rynek oponiarski jest sezonowy i ktoś „z zewnątrz” może pomyśleć, że pomiędzy nimi jest spokój – to jest zupełnie odwrotnie. Kampania lato, kampania zima, plany długookresowe, plany krótkookresowe i superkrótkookresowe 😉 to wszystko na tyle skutecznie zabiera producentom cenny czas, by przesłonić im możliwe wartości, jakie płynęłyby z działalności np. edukacyjnej – ale na szeroką skalę. Tak by dotrzeć z danym przekazem do jak najgłębszych zakątków rynku konsumenckiego i biznesowego. Wiedzy nigdy za dużo, tym bardziej w rynku w którym PRODUKT różnych producentów jest co do zasady podobny (czyt. czarne, okrągle z dziurą w środku) – i podobnie jak sezonowością rynku dla producentów – tutaj też jest zupełnie inaczej, niż mogłoby się wydawać. Różnić między produktami jest OGROM, nie będę w tym momencie rozpisywać się o samych produktach i markach – nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że PZPO był wypełnieniem luki informacyjnej na rynku, względem Klientów B2C i B2B. Bardzo dobrze że Związek powstał, gdyż przez lata swojej działalności aż do dziś, może poszczycić się szeregiem aktywności – których producenci sami z osobna nie zrobiliby na taką skalę. A nawet gdy próby były podejmowane, to zakres dotarcia był ograniczony siłą rzeczy, do CZĘŚCI rynku – do którego dana marka docierała.

Za Słownikiem języka polskiego PWN, związek” to:

  1. «stosunek między rzeczami, zjawiskami itp. połączonymi ze sobą w jakiś sposób»
  2. «stosunki łączące ludzi oparte na uczuciu, pokrewieństwie itp.»
  3. «kontakt z kimś lub z czymś»
  4. «organizacja skupiająca ludzi mających wspólne cele»
  5. «wspólne życie i stosunki łączące parę małżeńską lub partnerską»
  6. «substancja składająca się z co najmniej dwóch pierwiastków chemicznych mająca właściwości inne niż te pierwiastki»
  7. «organizacyjne połączenie jednostek różnych rodzajów wojsk»
  8. daw. «sens, logika»

większość powyższych definicji pasuje do tego, czym PZPO jest i co robi 😉

W kolejnych wpisach, poświęce więcej czasu na poszczególne aktywności jakie PZPO podejmuje i chwała Im za to.

Po więcej, zapraszam do źródła: https://pzpo.org.pl

źródło: pzpo.org.pl

Pozdrawiam,
Błażej Bębenista

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *